Multitoole - Leatherman Charge Ti czy Victorinox Spirit Plus?

Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5 (9 ocen)

 Na wstępie wypada się wytłumaczyć z takiego a nie innego zestawienia, bo jak ktoś słusznie mógłby zauważyć, Spirit Plus jest w klasie cenowej Leathermana Wave’a, a Victorinox oferuje też inny, nieco droższy i bardziej rozbudowany model SwissTool. Problem w tym, iż ten ostatni różni się dość znacznie koncepcją od Leathermana Charga, brakuje mu bowiem jego kompaktowości i ergonomii, jest też wyraźnie cięższy – już na pierwszy rzut oka widać, iż konstrukcja ta nie nadąża za najnowszymi trendami. Poza tym moim założeniem było nie tyle zestawienie produktów zbliżonych cenowo, lecz porównanie dwóch szczytowych osiągnięć obu firm w dziedzinie multitooli, choć oczywiście proporcje między tym, co oferują a ilością pieniędzy, jakie musimy na nie wyłożyć, nie będą bez znaczenia dla oceny końcowej.

Konstrukcja i materiały

Zarówno Leatherman Charge jak i Victorinox Spirit to konstrukcje można by rzec „klasyczne”, wywodzące się w prostej linii od kamienia milowego w rozwoju multitooli, jakim był Leatherman PST. Mamy tu więc typowe szczęki uniwersalnych kombinerek przytwierdzone do obracających się o około 180 stopni ramion z głęboko tłoczonej blachy, które kryją w swoim wnętrzu dodatkowe narzędzia, a stanie złożonym także wspomniane kombinerki.
Osobie niemającej dotychczas styczności z tego typu narzędziem, chyba najprościej przedstawić jego ideę na przykładzie popularnego noża typu „motylek” (balisong), bo różnica polega w zasadzie na umieszczeniu kombinerek w miejscu ostrza i doposażeniu ramion/rękojeści zestawy narzędzi. Oczywiście nie wszystkie multitoole działają dokładnie w ten sposób, a niektóre różnią się pod tym względem znacząco (choćby flagowe modele Spyderco Spyde-Rench czy Gerber Multi-Plier), ale wydaje się, iż to najprostsze, klasyczne rozwiązanie jest najbardziej niezawodne i optymalne pod względem stopnia skomplikowania, pakowności narzędzi i ergonomii.

 

Dość istotną cechą konstrukcyjną odróżniającą Leathermana Charge od Victorinoxa Spirit jest zastosowanie do montażu śrub typu torx zamiast najpowszechniej wykorzystywanych nitów. Pozwala to na dokręcenie w przypadku pojawienia się luzów a także demontaż do gruntownego czyszczenia, choć to ostatnie rzadko kiedy jest konieczne. I tu niestety mały zgrzyt, a mianowicie miniaturowe kołki w gniazdach łbów torxów używanych przez Leathermana. Osobiście odbieram to jako swoisty nonsens, bo z jednej strony producent daje użytkownikowi pewną opcję, a z drugiej utrudnia mu korzystanie z niej, tak jakby nie ufał w jego zdolności manualne tudzież intelekt. Na szczęście klucze torx z nawierconym otworem są do kupienia w lepszych sklepach z narzędziami, ale niewątpliwie nie jest to najczęściej spotykany format.

Pod względem materiałów prezentowane toole przedstawiają się podobnie – w obu przypadkach konstrukcja bazuje na stali nierdzewnej. W Leathermanie jest to stal 420, natomiast Victorinox stosuje nieco lepszą stal odpowiadającą standardowi 440A, znaną choćby z popularnych scyzoryków tej firmy. Co prawda w Leathermanie Charge zewnętrzne listwy ramion wykonano z tytanu, lecz element przejmujący większość obciążeń przy pracy to insert z przetłoczonej blachy stalowej. I słusznie! Tytan jest zbyt miękki i za mało odporny na ścieranie, aby mógł stanowić trwałe punkty oparcia dla szczęk kombinerek i osi obrotu. Różnice materiałowe widać też w narzędziach, ale tym niżej.

Jak widać na fotografiach są to narzędzia porównywalnej wielkości zarówno w stanie złożonym jak i po rozłożeniu. Złożone mieszczą się w prostokącie o wymiarach około 11 cm x 4 cm, przy czym Spirit jest nieco dłuższy a zarazem smuklejszy. Zbliżone są również pod względem masy. Leatherman Charge waży 235 g, natomiast waga Victorinoxa Spirit to 205 g.

Kombinerki

Robocza część kombinerek obu tooli wygląda bardzo podobnie. Z przodu płaski, drobno karbowany odcinek do precyzyjnych prac, następnie odcinek wklęsły, grubo karbowany do pracy z nakrętkami i na końcu część tnąca. Jedyna istotna różnica to nieco krótszy odcinek tnący w szczękach Victorinoxa Spirit i dwa oddzielne wgłębiania do przecinania drutu – jedno do miękkich drutów i kabli, drugie utwardzane do cięcia drutów hartowanych (max 40 HRC). Oczywiście Leatherman również posiada możliwość cięcia twardych drutów, jednak producent nie podaje dopuszczalnej twardości. Znacznie istotniejszą różnicą dla użytkownika jest większy kąt rozwarcia szczęk kombinerek Leathermana, co umożliwia prace z większymi nakrętkami i ogólnie chwytanie większych przedmiotów.

multitoole widok kombinerek

Szczęki kombinerek obu tooli wykonano bardzo precyzyjnie - mimo ścisłego spasowania poruszają się na osi bez zbędnych oporów, a końcówka płaskiego odcinka jest na tyle precyzyjna, iż możemy uchwycić nią ludzki włos.

Ramiona kombinerek Leatherman Charge oraz Victorinox Spirit nie posiadają żadnych ostrych krawędzi, które mogłyby wbijać sie w dłoń podczas pracy, wszystko jest elagancjo podgięte i zaoblone - wygoda chwytu jest tu nieporównywalnie większa w stosunku do multitooli starego typu w rdzaju PST.
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na różnice w ukształtowaniu ramion kombinerek. W Leathermanie Charge są one proste, natomiast w Victorinoxie Spirit lekko podgięte do wewnątrz. To drugie rozwiązanie ułatwia uchwycenie rękojeści przy szerokim rozwarciu szczęk kombinerek. Mimo to komfort pracy Leathermanem Charge wydaje się nieco lepszy, czego zasługą jest głównie zastosowanie szorstko wykończonego tytanu na okładki rękojeści. Dzięki tym okładzinom ramiona kombinerek Charge mają mniejszą tendencję do wyślizgiwania się z dłoni, prócz tego tytan jest nieco „cieplejszy” od gołej, polerowanej stali Victorinoxa.

Odmiennie rozwiązano też problem utrzymywania pozycji złożonej i rozłożonej kombinerek opisywanych tooli. W Victorinoxie Spirit za zadanie to odpowiedzialna jest płaska sprężyna, która przy otwieraniu stawia opór naciskając na powierzchnię krzywkową tylnej „zawiasowej” części kombinerek. Działa to dokładnie jak system slip-joint w scyzorykach. Prócz tego, w pozycji otwartej zagięta cześć blachy stanowiącej sprężynę zachodzi w wycięcie w tylnej, wewnętrznej części szczęk, podobnie jak w blokadzie typu back-lock, z tą różnicą, iż do odblokowania wystarczy lekkie szarpnięcie.

victorinox zawias

W Leathermanie Charge zastosowano rozchylną sprężynę „nożycową”, która w miarę rozkładania toola coraz mocniej zakleszcza się o wystający pierścień ukształtowany na „zawiasowej” części kombinerek. Prawdę mówiąc rozwiązanie to mniej przemawia do mnie niż opisany system Victorinoxa, jest jakby mniej „eleganckie technicznie”, zresztą działa mniej pewnie. Trzymanie pozycji złożonej w Leathermanie Charge jest wyraźnie słabsze i z pewnością będzie słabnąć w miarę wycierania się styku rozchylnej sprężyny z pierścieniem.

Zestawy narzędzi

Narzędzia, w jakie prócz kombinerek wyposażano porównywane multitoole dobrze widać na załączonych niżej fotografiach, ale dla porządku je wyliczę.

Victorinox Spirit Plus:

- śrubokręt 2 mm
- śrubokręt 3 mm
- śrubokręt 6 mm
- otwieracz do kapsli
- otwieracz skrzyń
- ząbkowane ostrze
- nożyczki
- pilnik metalowy
- piłka do metalu
- piłka do drewna
- szpikulec
- śrubokręt Philips
- dłutko
- przyrząd do przycinania izolacji
- przyrząd do zginania drutu
- przyrząd do zdejmowania izolacji
- otwieracz do puszek
- hak wielofunkcyjny
- uchwyt na korkociąg

Osobno:
- pojemnik na nasadki
- klucz nasadowy z terkotką, w komplecie nasadki:
- Hex 3
- Hex 4
- Phillips 0
- Phillips 3
- Torx 10
- Torx 15

Letherman Charge:

- ostrze nożowe 72 mm
- ostrze ząbkowane
- dwustronny pilnik do metalu i drewna
- piła do drewna
- nożyczki
- duży śrubokręt płaski
- 2 gniazda na końcówki śrubokrętów
- otwieracz do konserw i kapsli
- linijka calowa i centymetrowa
- odejmowany klips do noszenia
- odejmowane kółko do kluczy
- zestaw 8 dwustronnych końcówek śrubokrętów (2 na toolu, reszta osobno)

Prócz tego osobno:
- zasobnik na końcówki
- klips do przypięcia za pasem lub o krawędź kieszeni
- kółko do kluczy

Teoretycznie ilość narzędzi Victorinoxa Spirit jest nieco większa, ale przewaga ta opiera się głównie na większej wielofunkcyjności pojedyńczych segmentów szwajcarskiego multitoola. Są to głównie drobne narzędzia jak np. nacięcia do zdejmowania izolacji czy zakończenia większych narzędzi ukształtowane tak, aby stanowiły śrubokręty. Ciekawym przykładem a jednocześnie elementem, którego brakuje mi w Leathermanie Charge, jest dłutko z dwoma nacięciami do obierania kabli z izolacji i tym podobnych prac.

Inną godną podkreślenia cechą narzędzi Victorinox jest ich lepsza ostrość fabryczna, precyzyjniejsze wykonanie i trochę lepsze właściwości tnące, co wynika z nieco innych szlifów i mniejszej grubości użytej blachy. Poza tym zestawy oferują bardzo zbliżone możliwości użytkowe.
W tym miejscu trzeba jednak zwrócić uwagę na bardzo istotną cechę konstrukcji Leathermana Charge, która zapewnia mu przewagę nad konkurencją. Otóż zarówno ostrze nożowe jak i ostrze ząbkowane wyposażono w części grzbietowej otwór pod kciuk, dzięki czemu możemy je szybko otworzyć jedną ręką podobnie jak noże składane Spyderco i inne współczesne foldery.

Poza tym ostrze nożowe Charge’a Ti wykonano z wysokogatunkowej stali nierdzewnej 154CM (w najnowszych wersjach produkcyjnych jest to S30V) charakteryzującej się znacznie lepszym trzymaniem ostrości niż stal 440A stosowana przez Victorinoxa. Przewaga w materiałach zaznaczyła się też w postaci diamentowego pilnika, którego brakuje w multitoolu Spirit. Wbrew pozorom to bardzo praktyczny element, przydatny nie tylko w typowych pracach „narzędziowych”, lecz także jako improwizowana osełka do podostrzania noża w terenie. Z drugiej strony Leatherman Charge posiada tylko cztery narzędzia gotowe do użycia bez konieczności rozkładania kombinerek, zaś w multitoolu Spirit wszystkie akcesoria są dostępne od ręki niczym w zwykłym scyzoryku Victorinox.

W obu toolach wszystkie narzędzia są blokowane, przy czym problem ten producenci rozwiązali na różne sposoby. W Leathermanie Charge ostrza nożowe i ząbkowane, a także piła oraz pilnik blokowane są za pomocą blokad typu liner-lock, zaś pozostałe narzędzia blokują dwie blokady typu back-lock umieszczone na końcach ramion.

blokada blokada 2

W Victorinoxie Spirit wszystkie narzędzie blokowane są przez blokady suwakowe (zbliżone w działaniu do axis-lock firmy Benchmade), które dodatkowo wspomagają niewielkie, płaskie sprężyny jak w scyzorykach typu slip-joint.

Oba rozwiązania są bezpieczne i funkcjonalne, jednak blokada Victorinox jest potencjalnie bardziej podatna na awarię z racji stosunkowo delikatnych sprężynek dociskających suwaki. Oczywiście, gdy sprężynka pęknie, Victorinox ją wymieni w ramach dożywotniej gwarancji, jednak nie będzie to wielkim pocieszeniem, jeśli uszkodzenie nastąpi podczas dwutygodniowego wypadu w góry lub, co gorsza stanie się przyczyną skaleczenia podczas pracy.

Na osobne omówienie zasługuje rozwiązanie problemu tzw. bit-adaptera, czyli zastawu wymiennych końcówek wkrętaków i gniazd do ich mocowania. W przypadku Leathermana Charge są to dwa integralne z konstrukcją toola gniazda na końcówki w tym jedno pełnowymiarowe i jedno na mikro-śrubokręt. Prócz tego w komplecie otrzymujemy plastikowy zasobnik z 6 dwustronnymi końcówkami (+ 4 wolne miejsca), który mieści się w niewielkiej przegrodzie kabury - możemy go nosić razem z toolem.

W gniazdach końcówki utrzymywane są za pomocą niewielkich sprężynek, których podgięte końce zachodzą w drobne nacięcia wykonane pośrodku każdej z wymiennych końcówek załączonych przez Leathermana.
W Victorinoxie Spirit adapter końcówek stanowi całkowicie osobną część, która z samym toolem ma tyle wspólnego, iż można ją nosić dołączonej kaburze. Zestaw składa się z zasobnika końcówek oraz dwudzielnego klucza nasadowego, w tym jeden z segmentów wyposażony jest w tzw. terkotkę (odpowiednik wolnobiegu w rowerach z przerzutkami), co znacznie ułatwia szybkie wkręcanie bądź wykręcanie śrub. Końcówki utrzymywane są w gniazdach klucza za pomocą sprężystych pierścieni.

przedłużka do mutitoola

W zasadzie należy potraktować ten element jako rodzaj gratisu, którego funkcję w przypadku tooli Leathermana mógłby pełnić Universal Tool Adapter (65070301).
Przewagą zestawu Victorinoxa Spirit Plus nad rozwiązaniem bit-adaptera w Charge Ti jest wspomniana terkotka, wygodne operowanie przy głęboko umiejscowionych śrubach a także możliwość przyłożenia znacznie większej siły. Trzeba jeszcze wspomnieć, iż możemy też wybrać wersję z jednoczęściowym kluczem nasadowym bez terkotki, ale za to z nasadzanym korkociągiem i dodatkowym mikrośrubokrętem.

Kabury i inne możliwości noszenia

Oba multitoole posiadają w komplecie skórzane lub (opcjonalnie) nylonowe kabury do noszenia na pasie, które mieszczą zarówno samo narzędzie jak i dodatkowe akcesoria. Egzemplarze, które miałem przyjemność opisywać wyposażono w kabury skórzane. Jakość wykonania i funkcjonalność obu kabur jest bardzo podobna, podstawowa różnica to sposób zapinania klapki – w Leathermanie Charge jest to metalowy zatrzask zaś w Victorinoxie Spirit taśma velcro zwana popularnie „rzepem”.

Wymiary obu kabur również są podobne, przy czym kabura Spirit Plus jest nieco bardziej pękata, a przez to mniej wygodna w codziennym noszeniu. Nie bez znaczenia dla komfortu jest też masa, którą przypadku szwajcarskiego multitoola zawyża dwudzielny klucz nasadowy z zestawem końcówek. Jak już zostało wspomniane Leatherman Charge posiada też w zestawie klips umożliwiający przypięcie za paskiem lub o krawędź kieszeni oraz kółko do kluczy.

Noszenie na klipsie jest jak najbardziej wykonalne, jednak biorąc pod uwagę niezbyt pewne trzymanie pozycji zamkniętej kombinerek, nie polecam takiego noszenia, jeśli tool ma nam towarzyszyć podczas aktywnego wypoczynku, o survivalu nie wspominając. Natomiast zupełnym nieporozumieniem wydaje mi się kółko do kluczy, ponieważ tool ten jest zbyt duży, aby pełnić funkcję breloka a same klucze będą przeszkadzać w rozkładaniu narzędzi i w pracy. Oba toole można też nosić luzem w większej kieszeni np. w bocznej kieszeni kurtki czy udowej spodni typu „bojówki”, przy czym Victorinox Spirit lepiej się do tego nadaje z racji pewniejszego trzymania pozycji złożonej.

Podsumowanie

Trudno jednoznacznie ocenić, która z konstrukcji jest lepsza, obie mają dużo pozytywnych cech i stosunkowo niewiele wad. Mimo wszystko, gdyby cena nie była czynnikiem decydującym, to skłaniałbym się ku Leathermanowi Charge. Za wyborem tym przemawia możliwość otwierania noży jedną ręką, pewniejszy chwyt dzięki szorstkim okładzinom a także integralny adapter końcówek, dzięki któremu tool ten posiada funkcjonalność zbliżoną do Victorinoxa Spirit Plus przy mniejszej masie i bardziej kompaktowych wymiarach całego zestawu. Prócz tego blokady Leathermana budzą większe zaufanie, choć prawdopodobnie to tylko kwestia komfortu psychicznego a nie rzeczywistej wady blokad Victorinox. Dopiero na ostatnim miejscu wymieniłbym lepsze materiały w postaci stali 154CM w ostrzu nożowym, tytanowych okładzin i diamentowego pilnika.
Z drugiej strony za Victorinoxem przemawia staranniejsze wykończenie, więcej drobnych narzędzi, lepiej rozwiązane blokady kombinerek i nieco lepsza stal, z której wykonano całość. Poza tym Spirit Plus jest o około 100-150 zł tańszy niż leatherman Charge, a za zaoszczędzone pieniądze możemy doposażyć się przykładowo w średniej klasy latarkę diodową lub wysokiej jakości diamentową osełkę.

wpis dostarczony przez

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą multitooli w dobrych cenach w sklepie internetowym